
czwartek, 29 lipca 2010

12 Świątecznych Przykazań
19 grudnia 2008
Zbliżająca się Wigilia, wraz z dwoma tłustymi dniami Świąt to prawdziwe wyzwanie dla niektórych z nas. Nie tylko ze względu na ilość jedzenia i nieproporcjonalnie mniejszą objętość żołądka, ale też i sztukę asertywności, woli walki z samym sobą i resztą rodziny wmuszającej w nas kolejną porcję pierożków, sernika czy makowca.
Bez względu na to, czy się odchudzasz czy nie, warto wprowadzić zasady zdrowego żywienia w wigilijnym jadłospisie. Bo zdrowie i wymarzona sylwetka to życzenia, które składam nie tylko Wam, ale też i Waszym rodzinom.
Powiada się, że kto spróbuje wszystkich 12 potraw wigilijnych, temu szczęście i pomyślność sprzyja przez cały rok. Umiar jednakże jest tu na wagę złota! Nakładając mniejsze porcje ulubionych dań zapobiegniemy uczuciu nadmiernej pełności żołądka i uciszymy nieco wyrzuty sumienia.
Najlepiej już zawczasu zaplanować sobie listę zakupów, potrawy i ich wygląd oraz techniki kulinarne, jakie użyjemy do ich przygotowania. To wpłynie bowiem znacząco na jakość zdrowotną i dietetyczną naszej kolacji. Weterani diet odchudzających mają już pewnie w nawyku układanie list zakupów. Wcześniejsze ustalenie rozkładu jazdy znacznie poprawi organizacyjnie całą wycieczkę, a ponad to nie kupimy całej gamy niepotrzebnych rzeczy, które będą kusić z każdej półki.
Dla każdego świąteczna dwunastka znaczy co innego. Lista potraw wigilijnych na każdym stole wygląda nieco inaczej, chociaż pewne elementy są obecne niezależnie od wszystkiego.
Przy przygotowywaniu barszczyku radzę wybrać mrożone buraki, które zachowały w sobie więcej bogactwa witamin i minerałów, niż te leżące na półkach. Długo i nieodpowiednio przechowywane utraciły swoje wartości odżywcze.
Tradycjonalistom polecam ulepienie własnych pierogów i uszek. Przepis na ciasto, łatwy i szybki, modyfikujemy jedynie zastępując zwykłą mąkę pszenną mąką pełnoziarnistą. Ograniczamy w ten sposób ilość przyswajalnych węglowodanów, a zwiększamy ilość witamin i minerałów.
Popularny przepis na sałatkę jarzynową zakłada użycie do niej majonezu. Nie musimy się go aż tak panicznie wystrzegać, a jedynie zachować umiar w jego spożywaniu. Majonez to jedno ze źródeł NNKT zatem można sobie na niego pozwolić, pamiętając przy tym o ilości tłuszczy nasyconych i tzw. kwasów tłuszczowych trans, podwyższających stężenie niekorzystnego cholesterolu i działających rakotwórczo. Uspakajam jednak, że dawka majonezu „od czasu do czasu” jest jak najbardziej bezpieczna, a jedząc odpowiednie dawki kwasów Omega3 możemy zbić „zły” cholesterol a ponieść „dobry”. Omawiając dobroczynne działanie kwasów Omega 3 nie można zapomnieć o tutaj o najcenniejszym ich źródle, o rybach.
Ryby goszczą na naszych stołach w bardzo wymyślnych formach, nawet przy tak tradycyjnej kolacji. Dla chcących zachować tradycję i szczupłą linię, przygotowałam kilka propozycji: dietetyczną rybę po grecku (makrela uduszona z włoszczyzną i koncentratem pomidorowym), pieczonego w folii karpia, gotowanego dorsza(na wywarze z włoszczyzny, odpowiednio przyprawionego, podawanego z warzywami, posiekanym jajkiem na twardo i zieleniną i rozpuszczonym masłem). Niektórzy wybiorą bardziej innowacyjne rozwiązania: owoce morza, wędzonego łososia z cytryną czy pieczonego łososia. Śledzie będące chyba nieodzownym elementem przystawek, przygotowujmy stawiając na różnorodność- śledzie z rodzynkami, śledzie korzenne, śledzie z czosnkiem, śledzie w oleju lub śmietanie czy w majonezie.. Każdy z nas znajdzie coś, co mu odpowiada.
O ciastach- makowcach czy sernikach wypowiadać się długo nie będę. Zjeść można, nie tylko ze względu na smak i fakt, że przecież jest w końcu Wigilia. Akurat tak się składa, że ciasta te nie są tylko pustymi kaloriami. Sernik obfituje w wapń, a makowiec w mak, czyli witaminy i sole mineralne. Znane jest także uspakajające działanie maku. Pamiętajmy jednak, że ciasta jemy tylko dla smaku, ponieważ są bardzo kaloryczne. Wspaniałym rozwiązaniem deserowym jest kutia- dawna słowiańska potrawa, zrobiona z pszenicy, maku, orzechów i suszonych owoców. Robiąc ją w wersji dietetycznej zamiast cukru dodajemy słodzik. Kutia jest znakomitym źródłem witamin, minerałów oraz błonnika. Jak najbardziej polecam jako deser dla każdego.
Kompot z suszu wigilijnego nie został włączony w menu bezpodstawnie. Suszone owoce są również źródłem błonnika, zwłaszcza suszone śliwki działają, delikatnie mówiąc, przeczyszczająco. Lepiej jest wypić taki kompot z owocami, niż sok owocowy, czy inne słodkie i gazowane napoje dostępne na stole.
Święta jak wspomniałam na początku to czas największych pokus żywieniowych. Przygotowując własne potrawy pamiętajmy o tym wszystkim, co wpłynie nie tylko na ich wartość smakową, ale tez zdrowotna i odżywczą. Dbając o prawidłową masę ciała róbmy to z głową, ale pozwalajmy sobie od czasu do czasu na trochę przyjemności zjedzenia czegoś słodkiego.
Autor: Anna Kowalik




Copyright © 2008 - 2009 Marketer Polska Sp. z o.o. All rights reserved.
Wszystkie informacje dotyczące zdrowia prezentowane w eDieta.pl podawane są w celach informacyjnych i edukacyjnych i nie mogą być traktowane jako substytut konsultacji medycznej lub leczenia żadnej z chorób. W celu leczenia chorób należy zasięgnąć porady lekarskiej oraz stosować się do zaleceń lekarza prowadzącego.
Wszystkie informacje dotyczące zdrowia prezentowane w eDieta.pl podawane są w celach informacyjnych i edukacyjnych i nie mogą być traktowane jako substytut konsultacji medycznej lub leczenia żadnej z chorób. W celu leczenia chorób należy zasięgnąć porady lekarskiej oraz stosować się do zaleceń lekarza prowadzącego.




]




